W skrócie
- Każde danie ma dwie liczby: popularność i marżę kwotową. Skrzyżowanie ich daje cztery bardzo różne decyzje.
- Marża procentowa myli — do decyzji używaj marży w złotówkach na porcję.
- W menu online o sprzedaży decyduje kolejność i zdjęcia, a nie ramki i wyróżnienia znane z papieru.
- Kartę przeglądaj co kwartał. Popularność dań zmienia się szybciej niż większości się wydaje.
Menu engineering brzmi jak korporacyjny żargon, a sprowadza się do jednego pytania: które dania zarabiają, a które tylko zajmują miejsce w karcie. Odpowiedź wymaga dwóch liczb dla każdej pozycji.
Dwie liczby, od których się zaczyna
- Popularność — ile razy dana pozycja została sprzedana w ostatnich 90 dniach, jako procent wszystkich zamówionych dań.
- Marża kwotowa — cena minus koszt surowca, w złotówkach na porcję. Nie procent.
Cztery kategorie i cztery różne decyzje
| Kategoria | Popularność | Marża | Co robić |
|---|---|---|---|
| Gwiazdy | wysoka | wysoka | Na górę karty, najlepsze zdjęcie, nie ruszaj przepisu |
| Konie robocze | wysoka | niska | Podnieś cenę o 1–2 zł lub obniż koszt porcji |
| Zagadki | niska | wysoka | Zmień nazwę, opis i pozycję — albo usuń |
| Balast | niska | niska | Usuń z karty bez żalu |
Najwięcej pieniędzy leży zwykle w koniach roboczych. Przy pozycji sprzedawanej 400 razy w miesiącu podniesienie ceny o 2 zł to 800 zł miesięcznie czystej marży — a klienci praktycznie tego nie zauważają, jeśli cena kończy się sensownie.
Menu online rządzi się innymi prawami
Klasyczny menu engineering powstał dla kart papierowych, gdzie oko wędruje po całej stronie. W menu online klient przewija ekran telefonu z góry na dół i widzi jedną, może dwie pozycje naraz. Konsekwencje są konkretne:
- Kolejność to najsilniejsze narzędzie. Pierwsze trzy pozycje w kategorii zbierają nieproporcjonalnie dużo zamówień. Postaw tam gwiazdy, nie „klasyki” z najniższą marżą.
- Zdjęcie działa mocniej niż jakikolwiek opis. Pozycja bez zdjęcia w liście ze zdjęciami wygląda jak pomyłka i sprzedaje się zauważalnie gorzej.
- Krótkie kategorie. Powyżej 8–10 pozycji w sekcji klient przestaje wybierać i wraca do tego, co zna. Krótsza karta to wyższy koszyk i szybsza kuchnia.
- Modyfikatory zamiast wariantów. Zamiast trzech osobnych pozycji z różnymi dodatkami — jedna pozycja i lista dodatków. Prościej w karcie, wyżej w koszyku.
- Opis to składniki, nie poezja. Dwie linijki konkretów sprzedają lepiej niż akapit o pasji i tradycji.
Ceny: kilka rzeczy, które działają
- Bez znaku waluty przy liczbie, jeśli układ na to pozwala — „48” czyta się lżej niż „48 zł”.
- Bez końcówek .99. W gastronomii kojarzą się z tanim jedzeniem. Pełne złotówki albo końcówka 0/5 wyglądają lepiej.
- Kotwica na górze. Jedna droższa pozycja na początku sekcji sprawia, że kolejne wydają się rozsądne.
- Ceny w jednej linii z nazwą, nie w wyrównanej kolumnie po prawej — kolumna zachęca do porównywania wyłącznie po cenie.
Karta to nie lista tego, co umiecie ugotować. To narzędzie sprzedaży, które akurat ma postać listy dań.
Rytm pracy z kartą
- 1
Raz na kwartał: raport sprzedaży pozycji
Eksportuj sprzedaż z ostatnich 90 dni i policz popularność oraz marżę kwotową dla każdej pozycji.
- 2
Przypisz kategorie
Cztery grupy z tabeli powyżej. Zaznacz na liście, bez wyjątków dla dań sentymentalnych.
- 3
Wprowadź maksymalnie pięć zmian
Więcej zmian naraz uniemożliwia ocenę, co zadziałało. Pięć zmian, jeden kwartał, jeden wniosek.
- 4
Porównaj kolejny kwartał
Patrz na średni koszyk i marżę na zamówienie, nie na samą liczbę zamówień.
Menu, które samo pokazuje, co zarabia
W panelu Dinevo widzisz sprzedaż i marżę każdej pozycji, a kolejność w karcie zmieniasz przeciągnięciem.
Zobacz demoNajczęstsze pytania
Czy krótsza karta naprawdę zwiększa sprzedaż?
Zwykle tak. Mniej pozycji oznacza szybszą decyzję, mniej porzuconych koszyków, mniejsze straty w kuchni i krótszy czas realizacji. Zaczynaj od usunięcia pozycji z dolnego kwartyla sprzedaży.
Co zrobić z daniem, które kocha szef kuchni, a nikt nie zamawia?
Najpierw potraktuj je jak zagadkę: nowa nazwa, lepszy opis, zdjęcie, wyższa pozycja w kategorii. Jeśli po kwartale nadal nie sprzedaje — zejdzie z karty i może wracać jako danie dnia.
Jak często można podnosić ceny?
Raz lub dwa razy w roku, po kilka pozycji naraz, w oparciu o realny koszt surowca. Skokowa podwyżka całej karty jest zauważana znacznie mocniej niż kilka korekt rozłożonych w czasie.
O autorze
Jan Korczyński
CEO & Founder, Dinevo
Ex-Google, ekspert UX i AI. Rozkłada na czynniki pierwsze koszty i marże w gastronomii.